Ciekawostki

• Mieszkanie w którym powstało większość naszych odcinków, przechodziło metamorfozę na wiele sposobów. Dotychczas najciekawsze aranżacje to sala śmierci w "Internetowy przestępca", las w "Wędkarz" oraz noclegownia w "Łańcuch pokarmowy". Warto też wspomnieć, że do filmu "Mały remoncik" musieliśmy wynieść łóżko, lodówkę, fotel, kuchenkę oraz część segmentów do piwnicy, by podczas zdjęć móc poruszać się swobodnie. Również ściany pokoju przyjęły już tyle litrów farby, że miejscami odchodzą całe połacie tynku.

 


 

• W filmach Patenciarza jeszcze się nie zdarzyło, żeby jakiś zegarek był na chodzie. Na wszystkich wskazówka sekundowa stoi w miejscu. W jakiś dziwny sposób zawsze o tym zapominamy, by sprawić sobie sprawny zegar. Jednak w filmach bywają poważniejsze błędy, które staramy się maskować i których Wam nie zdradzimy. Wyłapywanie ich pozostawiamy bystrookim, by mieli co robić.

 


 

• Patenciarz niemal w każdym filmie zostaje porażony prądem, a w niektórych nawet kilka razy. Do najpoważniejszych zdarzeń należą w filmie "Wędkarz", gdzie artysta musiał przeprowadzić przewód zasilający niemal po całym ciele tak umiejętnie, by nie było widać kabla od dymiarki, którą miał zamontowaną na biodrze. Gabaryty dymiarki musiały zostać na tyle zredukowane, aby nie były widoczne w kadrze. Niestety to zmusiło nas do wpuszczenia obwodu na krótko, który obluzował się podczas filmowania sceny i dotknął ciała Patenciarza. Zanim zorientowaliśmy się o co chodzi, artysta był już kilka sekund pod napięciem, po czym zrobiło się zwarcie i wysadziło bezpieczniki. To mogło się źle skończyć. Drugim takim poważniejszym wypadkiem było użycie gniazdka w marynarce Patenciarza do którego podpinał lampkę w filmie "Włamywacz". Kadr był na pełnym planie, co zmusiło nas do wpuszczenia przewodu na wysokości klatki piersiowej i wypuszczenia nogawką. Dalej Wam nie muszę opowiadać co się stało. Niemal zawsze dochodzi do porażenia prądem, gdy tylko Patenciarz używa gniazdka w marynarce.

 


 

• Najbardziej niebezpieczny wypadek zdarzył nam się podczas realizacji "Niespodziewana randka". Patenciarz uparł się na scenę, którą wszyscy mu odradzali. Mianowicie leżąc na łóżku chciał podnieść kołdrę puszczając w ten sposób wielkiego bąka. Pod jego nogami znajdowała się zapalona świeczka, przez którą kolega z planu miał przepuścić strumień benzyny z gruchy aptecznej. Strumień wystrzelony z gruchy, był tak intensywny, że w mgnieniu oka zajął zasłony, firanki, ścianę oraz łóżko. Szkody były wielkie, bo musieliśmy odkupić firanki z zasłonami, malować pokój oraz zrobić jeden dzień przerwy w zdjęciach.

 


 

• Proste ujęcie na klatce schodowej w filmie "Świąt nie będzie", było filmowane około 1,5 godz. Mieliśmy na tyle pecha, że zawsze ktoś z sąsiadów albo schodził, albo dzwonił domofonem próbując wejść do klatki.

 


 

• Podpalenie krocza Patenciarza do filmu "Błyskawiczny doping" igrało z wielkim ryzykiem. Po pierwsze, nie mieliśmy doświadczenia jakby to ugryźć, po drugie, baliśmy się o bezpieczeństwo artysty. Patenciarz zapewniał nas, że owinie się pasem dywanu, który wolno chłonie benzynę oraz dodatkowo podłoży wyciętą sklejkę suchotrwałą, którą zamaskuje pod koszulą i to w zupełności zapewni jemu bezpieczeństwo. Jednak nikomu z nas nie chciało się wierzyć w ten patent. Nikt go nie chciał polać benzyną, więc Patenciarz zrobił to sam i sam się podpalił. Dla bezpieczeństwa tuż za kamerą, stał człowiek z wiadrem wody i czekał na znak od Patenciarza. Na szczęście wszystko wyszło dobrze, a woda pozostała w wiadrze.

 


 

• Do ujęcia ze złamanym łóżkiem w filmie "Błyskawiczny doping", potrzebna była pomoc dwóch mężczyzn. Jeden trzymał przednią ramę wraz ze sztuczną lewą nogą, drugi tylną ramę z prawą nogą, a pomiędzy nimi musiał się jeszcze wcisnąć Patenciarz, który dmuchał na ogień wydobywający się z przedniej ramy.
 

 


 

• Zebranie 6 worków 200 litrowych do filmu "Urok złotej jesieni", zajęło nam 2 godz. grabienia. Z racji tego, że liście w parku były za suche, podjechaliśmy nad staw miejski, żeby je zmoczyć. Jednak mokre worki z liśćmi były tak ciężkie, że trzeba było wjechać autem do parku, żeby je tam dostarczyć. Straż miejska była bardziej zainteresowana, nie tym, że ktoś wjechał pojazdem do parku, lecz tym, co kryje trzech mężczyzn w czarnych workach. Po wyjaśnieniu kim jesteśmy i co robimy, mogliśmy przystąpić do pracy, jednak nie obyło się bez mandatu za niszczenie mienia.

 


 

• Znalezienie silnego człowieka, który wniesie Patenciarza jako manekina w filmie "Miłość z plastiku" okazało się dla nas nie lada wyzwaniem w rzeczywistości. W końcu po serii niepowodzeń oraz prób sił ochotników, znalazł się śmiałek, który powiedział, że zdoła wnieść Patenciarza nawet na dziesiąte piętro. Faktycznie, pomimo serii dubli jakie trzeba było odegrać, nie było nawet śladu potu na czole mężczyzny.

 


 

• Kobieta manekin, która gra żonę Patenciarza w filmie "Miłość z plastiku", pojawia się również w "Upadek człowieka", jako towarzysz, "Świąt nie będzie", jako żona w łóżku, "Awaria auta", jako kaskader. Także w filmach "Wędkarz" oraz "Łańcuch pokarmowy", zostały wykorzystane, ręka wraz z nogą tego manekina do krwawych scen.

 


 

• Patenciarz miał spory orzech do zgryzienia podczas dwóch ujęć w filmie "Łańcuch pokarmowy". Jedno to wrzucenie butelki na kantówkę, które powtarzał blisko 100 razy. W końcu jak udało mu się rzucić, to był tak podekscytowany, że zaśmiał się, co zmusiło go do powtórzenia ujęcia. Drugie ujęcie to wbicie sztucznej siekiery w czoło, które też było odgrywane dobre kilkadziesiąt razy.

 


 

• Sporo czasu zabrało nam znalezienie kury do filmu "Łańcuch pokarmowy". Nikt nie chciał nam, ani odsprzedać ptaka, ani wypożyczyć. W końcu udało nam się znaleźć wiejską fermę, której właścicielem okazał się sam sołtys. Powiedział nam, że możemy sobie brać z jego gospodarki takie zwierzę, jakie tylko potrzebujemy. Wszystko oczywiście pod warunkiem, że wróci do niego w takim stanie, jakim je wzięliśmy.

 


 

•  Podczas występu w Lublinie Patenciarz doznaje poważnego poparzenia wkładając lufę pistoletu z podpiętym zapalnikiem do ust.  Artysta jest tak wczuty w rolę, iż nie zauważa kapturka z zapalnikiem, który jest skierowany w jego nagie, nieosłonięte dłonie. Odpalając zapalnik doznaje poparzenia prawej dłoni. Pomimo bólu, wykonuje jeszcze dwie etiudy. Po zakończeniu występu zostaje zabrany do szpitala, gdzie dostaje zastrzyk przeciw tężcowi oraz antybiotyk.

 


 

• Podczas budowania wielkiej kuli do etiudy "Zabójczy piknik" zużyto ponad 1 kilometr foli stretch, 80m rurek PCV f30, 70 listw plastikowych, 20m2 połaci kartonu i 600 metrów drutu wiązałkowego. Folia stretch została pomalowana farbę akrylową pod kolor skały. Kula miała w obwodzie ponad 10 metrów i ponad 3 metry średnicy. Gadżet był tak ciężki, że potrzebowaliśmy dwóch animatorów to pchania jej.

 


 

• Pracę nad filmem "Zabójczy piknik" nie należały do najlepszych. Patenciarz dostał tak mocno kulą w plecy, że upadając poważnie rozciął sobie lewą dłoń. Potrzebna była szybka interwencja chirurga i pomocy szpitalnej. Po założeniu kilku szwów, następnego dnia, Patenciarz przystąpił do kontynuowania zdjęć, i mimo ogromnego bólu wrócił na plan filmowy, by dokończyć dzieło. Również do nieprzyjemnych doświadczeń można zaliczyć scenę, podczas której olbrzymia kula ciągnie Patenciarza. Przywiązaliśmy jego nogę do liny, którą zaczepiliśmy o hak do auta. Pomijając fakt, że Patenciarz szorował tyłkiem po ziemi dobre kilka metrów, to jeszcze wytarł wielką dziurę w nowych spodniach. Postanowiliśmy ją wykorzystać w ujęciu, ponieważ wyglądało to dość śmiesznie, co można zaobserwować na filmie.

 


 

• Zdjęcia do "Miłość z plastiku" były kręcone w jednym z centrum handlowych na wystawie sklepowej. Po kilku godzinach pracy z połową zrobionego materiału ekipa filmowa została zmuszona przerwać zdjęcia i opuścić teren galerii pod groźbą wezwania policji. Zdjęcia trzeba było zrobić od nowa z powodu zmiany aranżacji.

 


 

• Prace nad autem do etiudy "Awaria auta" trwały 3 tyg. Gadżet ma wymiary 250cm. dł., 110cm. szer., 120cm. wys. i waży 120 kg. Auto ma wbudowaną skrzynię biegów, kierownicę, fotele, światła awaryjne, szyber dach, wycieraczki, lusterka boczne oraz wsteczne. Ze względu kruchliwości gadżetu Patenciarz zbudował to samo auto, lecz ze stalowego szkieletu, by służyło dłużej. Złożenie gadżetu zajmuje 5 godz.

 


 

• Podczas filmowania sceny z szafą do etiudy "Nieznośna mucha", rozpędzony Patenciarz przebiega przez segment z takim impetem, że zwichnął sobie nogę. Niestety, odłamek płyty poleciał na kamerę przewracając ją, co zmusiło artystę do powtórzenia sceny.

 


 

• Podczas wbijania ostrza kosy w plecy Patenciarza w etiudzie "Śmierć", artysta doznał urazu mięśni powierzchownych grzbietu. Zdjęcia trzeba było przerwać ze względu na "nieelastyczność" Patenciarza. Powrócił jednak po 2 tygodniach i zakończył pracę nad etiudą.

 


 

 • Zrobienie rekina do "Wędkarza" zajęło Patenciarzowi kilka dni i okazało się największym wyzwaniem. Artysta chciał oddać jak największe  wrażenie realnego rekina i nawet rozważał kupno prawdziwych szczęk  tego ssaka. Na szczęście kolega z planu wybił jemu ten pomysł z głowy. Jednak po przemyśleniu Patenciarz stwierdził, iż byłyby zbyt ciężkie i kruche, żeby można było z nimi jeździć na występy.

 


 

•  Podczas jednego z występów Patenciarz zapomniał stroju do robota , kostium zastąpił własną marynarką przyklejając drzwiczki na rzep i umieszczając 5 zapalników . Po występie marynarka wyglądała jak wyciągnięta z pożaru a sam Patenciarz doznał kilku poparzeń.

 


 

•  Szymon Majewski zaprosił Patenciarza do swojego programu by odegrał etiudę pt: "Muzyk". Patenciarzowi został wypożyczony piękny frak z prywatnej garderoby , w którym ten wypalił dziurę odpalając zapalnik.

 


 

•  Na trasie koncertowej "Mam talent" Patenciarzowi na scenie nie wypalił jeden z zapalników. Po występie, gdy Patenciarz zaczął go rozbrajać nastąpił samozapłon powodując oparzenia pierwszego stopnia kciuka i palca wskazującego prawej ręki. Patenciarz dostał zastrzyk przeciwbólowy. Dwa dni później pojawił się na scenie w czarnych rękawiczkach maskując w ten sposób bandaż

 


 

•  Do Dwóch platform w robocie wywiercono 356 otworów w profilach metalowych , zużyto 26 części profilowych oraz 32 blachy łączące za sobą części. Całość została połączona 142 śrubami.

 


 

•  Wszystkie swoje gadżety Patenciarz wykonuje w standardowym garażu o powierzchni 20m2.

 


 

 •  Rozłożenie wszystkich gadżetów do 9-ciu etiud zajmuje 6 godzin pracy dwóch ludzi.

 


 

•  Podczas finałowego numeru "Księgowy" w programie "Mam talent", Patenciarz buduje biurko z drewna o długości 5 metrów i wysokości 2,4 m które waży 200 kg. Biurko na scene wnosi 8 mężczyzn. Składanie tego gadżetu zajęło 6-ciu mężczyznom 4 godziny pracy.

 


 

•  Podczas jednego z występów Patenciarz zapomina walizki do etiudy pt. "Walizka" gadżet zastępuje zwykłym organizerem na śrubki, a rzep przyczepia na zszywki tapicerskie.

 


 

•  Uszycie pasa do "Robota" zajęło Patenciarzowi 4 dni, pochłonęło 17 metrów pasów parcianych oraz 1,5 m dywanu.

 


 

•  Na jednej z prób w programie "Mam talent" przypadkowo zostaje zamieniona lewa elektroda z prawą. Tuż przed odpaleniem zapalnika Patenciarz w ostatniej chwili zauważa odwrócone kapturki odchylając elektrodę od szyi, ratując się w ten sposób przed poważnym oparzeniem.

 


 

•  Podczas realizacji "Robota" do programu "Mam Talent", Patenciarzowi zastało już tak mało czasu, iż nalegano, by zrezygnował z obróceniem się o 360°. Patenciarz wiedział, iż jest to zbyt mocny numer, by móc z niego zrezygnować i nie brał nawet takiej myśli pod uwagę.

 


 

 •  Patenciarz tak często wysadza korki w garażu, iż pracownicy z pogotowia energetycznego zostawili jemu klucze do rozdzielni.

 


 

•  Rzep i taśma montażowa zawsze ratuje Patenciarzowi skórę. Patenciarz śmieje się, iż cała firma trzyma się na rzep.

 


 

•  Podczas jednego z występów Patenciarz zapomina koszuli, którą pożycza od wodzireja.

 


 

•  Największym wyzwaniem Patneciarza było wzięcie 2 klientów jednego dnia, jakby tego było mało, obydwoje zarezerwowali etiudę "Awaria auta". Patenciarz wiedział, iż niemożliwe jest rozłożenie samochodu, przewiezienie go do drugiego klienta i złożenie. Ponieważ zajmuje to zbyt dużo czasu. Dlatego dzień wcześniej wykonał replikę auta, które jeszcze było mokre od farby tuż po występie.

 


 

•  W jednym samochodzie osobowym typ (combi) Patenciarz przewozi wszystkie swoje gadżety do 9 etiud, w które skład wchodzą: stół, szafa, samochód, sejf, platformy do robota,  manekin, dudka telefoniczna, zegar z kukułką, płyty maskujące, stroje, narzędzia i sporo innych rzeczy. Niemal wszystko jest rozkręcane na płasko.